Moi Nowo poznani żyją spokojnie, bez aury niepewności, z energią, świeżym spojrzeniem.
Otaczają się zdjęciami, zachowują chwile, zbierają dla potomnych. Dzielą się na liberałów i konserwatystów. Tych, co robią zakupy w Walmarcie bądź w Whole Foods. Kibiców Chicago Cubs bądź White Sox.
Wszyscy żyją w Wietrznym Mieście, jeżdżą do pracy, psioczą na korki.
Ameryka nie odebrała mi mowy, nie zaparła tchu w piersi. Mogę oddychać normalnie. Jeszcze.
